FanFiction | Just In Community Forum | More
V
More
for The New Teen Titans

4/5/2010 c1 6kruczezorze
To zabawne, że cztery lata wisi sobie tutaj to opowiadanie i nie zostało ono nawet muśnięte przez jakiegoś anonimowego komentującego słowami "Super, pisz dalej". Cztery lata i pewnie już nawet sam autor zapomniał, że kiedykolwiek bawił się w takie rzeczy, pisał je. Waham się, czy jest sens w pisaniu komentarzy, które nigdy przeczytane nie zostaną. Z drugiej strony, kto wie? Może za następne cztery lata coś się ruszy i pojawi się CHAPTER II.

Dalsze losy Tytanów takie typowe, a jednak zupełnie inne. Im dłużej trwa (już dziś w ciszy i bez emocjonujących wzniesień) fandom TT, tym trudniej znaleźć coś naprawdę zaskakującego i godnego najwyższych odznaczeń, tym łatwiej natrafiać na rzeczy, które swoim debilizmem wyciskają z moich oczu łzy śmiechu. Jakby dobrzy pisarze wyjechali na niekończące się wakacje do Raju, w którym zabrakło kartki i pióra, a na ich miejsce wcisnęli się jacyś amatorzy w wieku przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii Świętej.

Dlatego dobrze jest znaleźć coś takiego – żadnego taniego romansidła, żadnych bajek o nieistniejących wróżkach z drzewa, żadnego uszczerbku w umiejętnościach pisania i wymyślania fabuły. W gruncie rzeczy to mógłby być kolejny odcinek. Charakter postaci jest zachowany, historia w miarę prawdopodobna, jest ciekawie, nie nudno, widać wstęp, rozwinięcie i zakończenie. To wszystko zamyka się w jedną historię i chwała Ci za to, że potrafiłeś, człowieku, nie utracić sensu podczas pracy nad tym.

Postać Rose jak najbardziej na tak. Jest młoda i niedoświadczona tak jak jej ojciec, ale ma podobny do niego charakterek. Rządzi się, jest chwilami agresywna. Jest też o wiele głośniejsza i ruchliwsza niż jej mistrz, ale co jest chyba oczywiste. Głośno marudzi i strasznie pyskuje, ale to pewnie ten tryb życia

Ta, nie zostały ominięte błędy, najczęściej przy dialogach, choć czasem taki ortograficzny się znalazł, ze miałam ochotę zazgrzytać zębami. Raczej jest stylistycznie – poukładane, nie trzeba się domyślać "Co? Kto to powiedział?" ani rozszyfrowywać nowego języka, stworzonego tylko na użytek jednego opowiadania pod dowództwem nieobeznanego z mową ojczystą birbanta.

Za mało mi tu jakiegoś wgłębienia się psychologicznego w postaci (hyyhyy…), ale to wciąż jest wysoki poziom.

No i wszystko zakończyło się właśnie wtedy, gdy miało okazję dopiero rozprostować skrzydła. Akcja się zagęszcza, dawno nie spotkałam się z tak oryginalnym pomysłem, by wywalić Tytanów z Wieży i wtranżolić ich do Jaskini. Teen Titans: Underground.

Regular Site . Blog . Twitter . Help . Sign Up  Top