WARMING! Opowiadanie zawiera elementy 2P!
Czyli tak zwanego Second Player. W przypadku opowiadania "Igo aka Elektryczna Gitara" 2P polega na jak największym przekręceniu i spaczeniu oryginalnych charakterów postaci. Sama nazwa nawiązuje do zespołu "Elektryczne Gitary". Na podstawie ich piosenek będą opierać się rozdziały.
Występują: Igor - 2P!Polska, Witowt - 2P!Litwa, Markus - 2P!Prusy, John - 2P!America, William - 2P!Kanada, Oliver - 2P!Anglia, Bastien - 2P!Francja, Stefano - 2P!Romano, Luciano - 2P!Włochy, Lutz - 2P!Niemcy, Kuro - 2P!Japonia, Nikolay - 2P!Rosja, Shao - 2P!Chiny, Swiet - 2P!Białoruś, Katiuszka - 2P!Ukraina, Hanna - 2P!Węgry, Elias - 2P! Austria.

W późniejszych rozdziałach pojawią się inne postacie które również wymienię.


Igor aka Elektryczna Gitara
czyli słów kilka o tym złym Bloku Wschodnim.
{Soundfick}

Rozdział 1.
Co ty tutaj robisz?


I co ja robię tu? Co ty tutaj robisz?
12 ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi
jest tyle różnych dróg? Co ty tutaj robisz?
kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi


Prusy zatrzymał się w drzwiach łazienki. Zastał tam dość dziwny widok. Trzech mężczyzn siedzących na ziemi.
-KURWA, Witowt, w jakie kolejne jebane gówno ty nas znowu wpakował? - spytał pierwszy. Oczy i nos miał zaczerwienione. Nosił długi czerwony szalik z wyszytym na złoto motywem sierpa i młota. Ręką odgarnął za ucho kosmyk długich do ramion blond włosów. Lewy policzek zdobiła blizna, która zahaczała o koniuszek ust. Niebieskie oczy patrzyły poirytowane na chłopaka obok.
- Jakie kekše, ja? To wszystko wina tego gėjusa Markusa! - warknął drugi. Widać, że ledwo panował nad odruchem odstrzelenia pierwszemu głowy. Miał długie włosy, związane były w wysoką kitkę. Prawe ucho przekute było przez mase kolczyków. Srebrne kółko znajdowało się też w wardze i lewej brwi. Stalowe oczy spojrzały na ostatniego.
- Moglibyście się przymknąć, bo to nie jest moja Scheiße wina - stwierdził ostatni znudzony. To był...
- Ta, ta, przymknęlibyśmy się gdyby nie to, że właśnie coś nas teleportnęło do jakiegoś jebanie sterylnego burdelu!
- Przymknij się Igor, mamy towarzystwo - powiedział Witowt i spojrzał prosto na Gilberta.
- Paczaj Markus, taka sama ciota jak ty. Nie mówiłeś, że masz rodzeństwo.
To było za dużo na raz. Prusy zemdlał.


kekše (lit.) - ku*wa, ja pierd*le
gėjusa (lit.) - pedał, ciota
Scheiße (niem.) - cholera, gówno, ku*wa


Już każdy powiedział to co wiedział
trzy razy wysłuchał dobrze mnie
wszyscy zgadzają się ze sobą
a będzie nadal tak jak jest


- Czyli, że kim jesteście? - spytał Anglia. Trójka siedziała w sali obrad. Znajdowali się w niej tylko G8 i Gilbert.
- Emm... - zaczął Witowt. - Mówicie, że ten biały pedał to byłe Państwo Krzyżackie, a późniejsze Prusy? - spytał.
Przytaknęli nie zwracając uwagi na to jak szatyn nazwał Gilberta. Albinos wyglądał na oburzonego.
- A wy - zaczął Igor - to Idiot-Hero, Angol beztalencie do picia, Otaku, Kanada, paryski pedofil, Loczek... razy dwa..., jebany w dupę Szwab i Wania?
Nastała niczym niezmącona cisza.
- Kopiesz sobie grup, Igor - zauważył Markus.
- Stul ryja cioto. Właśnie trafiliśmy do innego uniwersum - zauważył spokojnie Witowt.
- Nie bądź taki mądry bo się nie uchowasz, panie LSRR - syknął Igor.
- Powiedział pan wielki...
- Powiedziałeś LSRR! - krzyknął nagle Gilbert - To niemożliwe, nie możesz być...
- Ta, no ja jestem Polska, on to Litwa, a tamten pedał to twoje alter ego... choć nie takie alter, bo obaj jesteście białe cioty.
Prusy zrobił się cały czerwony na twarzy. W sekundę znalazł się przy Igorze i podniósł go za szalik do góry.
- Co żeś powiedział? - warknął. Markus tylko westchnął - Odszczekaj to ty Reczo-pospolita, albo zrobię ci powtórkę z 1775! - Gilbert nawet nie przejął się krytycznym spojrzeniem pozostałych państw... może prócz Rosji. Widać, że ta propozycja mu się spodobała.
- Dobra, Markus, jednak jesteście inni. Ta ciota nie posiada instynktu samozachowawczego - stwierdził spokojnie Witowt. Nagle Prusy zgiął się w pół i puścił szalik Igora. Chłopak spokojnie opadł na krzesło. W jego dłoni błyszczał zakrwawiony scyzoryk.


I co ja robię tu? Co ty tutaj robisz?
są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy
po co tu się głowić
z daleka słychać szum? Co ty tutaj robisz?


- Ukradłeś scyzoryk Swiet? - spytał Markus.
- No ba, przecież sam bym takiego nie miał. Dobrze wiesz, że wolę piły. Najlepiej ząbkowane bo tworzą fajne szarpiące rany...
Niemcy zacisnął zęby.
- Tak więc... jak się tu znaleźliście? - spytał. Oczywiście, że był zły. W końcu alter-Polska właśnie śmiał ranić jego brata! Z Feliksem miał obecnie dobre kontakty, choć mogły by być lepsze, jednak był pewny, że nigdy nie dogada się z Igorem.
- Mój szef kazał mi iść do Witowta, bo niby jesteśmy "solidarne państwa komunistyczne". Szczerze to chciałem to olać i zostać w domu, ale mnie związali i wywieźli na Wileńszczyznę. A jak tylko magiczny radar Witowta wykrył mnie w promieniu 10 kilometrów to wyjął czołg i poszedł mi wpierdolić. Potem...
- Czekaj... czy ja dobrze rozumiem, że w waszym świecie nadal jest komuna? - spytał uradowany Ivan.
- No. Co się dziwisz, w końcu wojna trwała 50 lat. Wszyscy przywitali nas jak bohaterów.
- Co? - zdziwili się.
Jaka wojna i co znaczyło "nas"?
- No, Wielka Wojna. Gdy trójprzymierze miało już upaść, do tego całego gówna przyłączył się John i William, czyli jak wolicie Ameryka i Kanada. Kuro, któremu udało się zniewolić prawie całe wschodnie wybrzeże Azji, zawiązał wtedy układ z Luzem i Stefano. Stworzyli Oś. Dopiero wtedy do akcji przystąpił Luciano i dzięki jego strategii połowa Europy jest faszystowska. Zaczęli walczyć z Olivierem i Bastianem, którzy wtedy wypowiedzieli wojnę koalicji Johna i Williama.
- A wy, aru? - spytał Chiny.
- Po zawiązaniu Słowiańsko-bałtycko-skandynawskiej unii pojechaliśmy na Syberię. Załatwiliśmy coś i wróciliśmy. - odparł Witowt. - Nasza koalicja stworzyła blok komunistyczny, do którego uciekła większość ludności, którą określmy jako tą "nie aryjsko-włoską". Ze wschodu przybyli też Shao i jego ludzie, którzy mieli dość japońskiej polityki, bo w końcu robiła z nich niewolników i "szczury laboratoryjne". Teraz żyjemy sobie w spokoju, a reszta świata przeżywa kryzys powojenny. Nawet ta ciota Markus wiedział, że lepiej jest się do nas dołączyć niż bawić się w wojnę z młodszym braciszkiem. Jak mówiłem to odróżnia go od tego kretyna, który leży na kanapie.


Dla wielkich oraz osłów
by się rzucić z mostu no i łowić.


Trójka przybyszów opuściła pomieszczenie.
- Co z nimi zrobimy? - spytał Yao.
- Ja bym ich tu zostawił, co wy na to? - spytał Ivan, któremu najwyraźniej podobał się pomysł odbudowania bloku.
- Nie ma mowy - warknął Ludwig - wystarczy nam jeden psychopata.
- Sugerujesz coś - spytał groźnie Ivan.
- Tak, Nataszkę - skłamał gładko.
- Nie wiem, co o tym myślicie, ale może moglibyśmy spróbować ich odesłać - zaproponował Arthur i upił łyk cherbaty.


Już każdy powiedział to co wiedział
trzy razy wysłuchał dobrze mnie
wszyscy zgadzają się ze sobą
a będzie nadal tak jak jest


- Jesteś strasznym skurwysynem, Igor - zauważył Markus
- Oh, nie przesadzaj. Lucjan chciał tylko trochę zabawy. Zresztą widać, że ten świat nie oddziałuje na nasz. Nie widzę powodu by się nie zabawić.
- A ja owszem.
- Tak, ale ty nie masz tu nic do gadania.
Markus prychnął. Doskonale wiedział dlaczego tak było. Zawsze nie miał prawa głosu. Najpierw go papa Germania do Jerozolimy wyrzucił. Zmarł kilka miesięcy później. Ha! Dobrze mu tak! Potem miał nie małe problemy z Zakonem Templariuszy. A jak postanowił wrócić do Europy to w połowie drogi zatrzymała go ta socjopatka Hanna, która prosiła go by został i się z nią ożenił... później wymusiła to na biednym Austrii... zdaniem Markusa jego brat po prostu to olał bo bardziej był skupiony na tworzeniu swojego instrumentu zwanego później gitarą. Spokojnie było tak długo jak nie wymyślili prądu. Potem zaczęła się prawdziwa masakra. Nigdy nie mógł zrozumieć dlaczego Elias tak lubił ten jazgot. Muzyka klasyczna to było coś!


I co ja robię tu? Co ty tutaj robisz?
Mieć te przestrzenie na jedno skinienie wiele wynagrodzi
Nie trzeba tęgich głów. Co ty tutaj robisz
Takie okazje bale i lokale chcą bym się narodził


- Jak długo zajmie ci przygotowanie rytuału, England? - spytał Niemcy.
- Około tygodnia.
- Nie lepiej użyć maszyn moich naukowców? - spytał Alfred. Jego osobistym zdaniem było by to lepsze rozwiązanie. Jakoś nie wierzył w magię Kirklanda.
- Zawsze możemy sprawdzić oba rozwiązania, prawda, aru? - zauważył Chiny. Sam jako bardzo stare państwo znał się jako tako na magicznych rytuałach - po za tym... co jeśli takich światów jak ich jest więcej. Nie wiadomo czy uda nam się w ogóle znaleźć odpowiedni.
- Ale spróbować zawsze można - zauważył Ludwig i wyszedł z sali poszukać trójki gości.


Już każdy powiedział to co wiedział
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie
Wszyscy zgadzają się ze sobą,
a będzie nadal tak jak jest


2 dni później zdecydowano przedstawić Igora, Witowta i Makusa pozostałym państwom świata. Wypadało. Najgorsze gdyby sami się dowiedzieli, bo uznali by, że G8 ukrywa przed nimi podobne rzeczy, a to mogło by wywołać konflikt. Nie koniecznie zbrojny, ale jednak.
Było dość spokojnie. Anglia i Francja nie kłócili się, podobnie Ivan przestał prowokować Alfreda, a Yao nie robił tyle szumu.
- To co teraz powiem - zaczął Niemcy - jest ściśle tajne i nie wiedzą o tym nawet rządy naszych państw. Przedwczoraj w naszym... świecie znalazły się trzy osoby. Według tego co nam przedstawili, pochodzą z alter uniwersum. Ich świat rozwinął się inaczej niż nasz, ale to wam sami wyjaśnią. Są alter przedstawicielami trzech obecnych tu z nami państw.
Nacje słuchały w skupieniu. Od początku wiedzieli, że coś jest nie tak skoro G8 tak dziwnie się zachowuje. Niemcy nie miał również zwyczaju żartować, toteż to co mówił musiało być prawdą, nie zależnie jak dziwnie brzmiało.
- Wprowadź ich - powiedział Aryjczyk do stojącego przy drzwiach Francisa. Bonnefoy otworzył drzwi, a w brogu stanęli ubrani w garnitury Igor, Witowt i Markus. PRL miał luźno przewieszony przez szyję szalik i włosy lekko odgarnięte do tyłu. LSRR zdjął z ucha kolczyki i zostawił tylko te w wardze i brwi. NRD tylko związał luźno włosy. Prawa ręka jak zwykle obwiązywał bandaż, który zakrywał protezę ręki. Stracił ją w jednej z bitew. Miał szczęście, że był leworęczny.
Feliks natychmiast poderwał się z miejsca.
- IGOR?!
- O, cześć Feliks. Jak tam kucyki?


I co ja robię tu? Co ty tutaj robisz?
12 ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi
Jest tyle różnych dróg. Co ty tutaj robisz
Kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi


- Co ty tutaj robisz!
- Co ja robię tu? Emm... stoję? - spytał i uśmiechnął się perfidnie.
- Doskonale wiesz o co pytam. Powiedziałeś, że już więcej tu nie wrócisz - syknął Łukasiewicz.
- Nom, ale wyszło jak wyszło nie? Po za tym wiesz, komuchy łamią przysięgi tak często jak je łamią.
- Ty bezwstydna, zakłamana szu... - Feliks nie zdążył powiedzieć co myśli o Igorze, bo przerwał mu Ludwig.
- Polen... ty go znasz? - spytał. Na jego twarzy widniał istny szok. Pozostali wyglądali na równie zdziwionych co młodszy Beilshmidt.
- Oczywiście, ten pieprzony skurwysyn to moje cholerne alter ego. To przez niego wszystko straciłem.
- Przesadzasz - stwierdził Igor i poprawił szalik.
- Tak oczywiście, kurwa! Kto mnie przepraszam bardzo do cholery wykopał do twojego świata w pod koniec XVII wieku? Nie było by źle gdyby nie to, że jak wróciłem to właśnie mieli podzielić moje ziemie!
Trzech byłych zaborców spojrzało na Igora zdziwieni.
- To byłeś ty?
- No. - odparł znudzony i zaczął wgapiać się w woje dość długie i ostre paznokcie.
- Dlaczego nic nie powiedziałeś? - spytał powoli Ludwig. Oj tak, jak on nienawidził tego komunistycznego gnoja.
- Bo nie pytałeś.
Nagle do góry poderwała się Natasza.
- Ty jebany w dupę sukinsynie!
- Jebany w dupę to jest Markus i ta druga biała ciota. Ja jestem hetero.
- To ty prawie nie skrzywdziłeś Oleńki! - krzyknęła i wskazała na niego oskarżycielko. Doskonale pamiętał jaki był Igor. Nie wiedziała wówczas, że to nie Feliks, ale szybko zauważyła zmiany jakie zaszły w byłym Królestwie Polskim. Natasza dziękowała bogom wszystkich religii, że Oleńka musiała wrócić do Kijowa.
- Szkoda, że prawie... ma fajne cycki. A jak sobie myślę co by mi zrobiła Katiuszka to aż odechciewa mi się macania jej.


Już każdy powiedział to co wiedział
trzy razy wysłuchał dobrze mnie
wszyscy zgadzają się ze sobą
a będzie nadal tak jak jest


Rosja zaczął się tego dnia poważnie zastanawiać nad swoimi wszystkimi decyzjami.
Ustalmy fakty:
1. Gdzieś tam w innym świecie nadal jest komuna i całkiem nieźle się trzyma
2. Feliksa nie było w ich świecie przez około 100 lat
3. Ktoś próbował skrzywdzić jego siostrę.
O tym ostatnim nie wiedział co myśleć. To chore, ale bardziej go zabolało, że Oleńka, ani Nataszka nic mu o tym nie powiedziały.