Co się działo potem? Czy jeszcze trochę rozmawialiśmy, a potem położyliśmy się spać? Czy Ivan sam mnie zachęcał do spania, czy też ja mu usnąłem tu, w pokoju? Która była godzina, kiedy poszliśmy spać?

Czemu nic nie pamiętam..? Jest ciemno, zimno, która godzina? Czy dalej jestem u Ivana, czy już u siebie?

Wyciągnąłem ostrożnie dłoń, by wyjąć telefon z kieszeni, ale nie znalazłem telefonu. Ba! Nie znalazłem nawet kieszeni ani spodni! Zaraz, co się dzieje? Dlaczego nie mam na sobie ŻADNYCH ubrań? Scheiße! Co myśmy zrobili?!

Ostrożnie spróbowałem sięgnąć w kierunku stołu, ale i jego nie znalazłem, za to wylądowałem na twardej i jeszcze zimniejszej podłodze. Gott! To niemożliwe, nie mógłbym… Czyżby? Boli, piecze… Powoli, dotknąć tego miejsca. Ał… Piekło jeszcze bardziej, a tuż obok trafiłem na dość śliską plamę. Jeszcze wolniej, nie chcąc w zupełności się dowiedzieć, przysunąłem palce do nosa. Znałem ten zapach, to nie pozostawiało już złudzeń! Ivan mnie…

Nie, to niemożliwe! Scheiße! Jak do tego doszło?!

Spojrzałem machinalnie na kształt śpiącego Rosjanina, chłopina chrapał cicho i zdawał się być kompletnie nieporuszony faktem, że ja się obudziłem. To dobrze. To bardzo dobrze! Zebrałem tak cicho, jak tylko mogłem porozrzucane wszędzie swoje rzeczy i ubrałem się po omacku, bałem się nawet zapalić światło w telefonie. Mógłbym go obudzić. Szybko, szybko po buty i już w następnej chwili uciekłem w kierunku windy, chowając się tam przed Ruskim i wszystkimi innymi lokatorami. Czułem się upokorzony.

Zamknąłem drzwi windy, by poprawić swój wygląd w świetle i przy lustrze tutaj zamontowanej, po czym zjechałem nią na dół i dalej ewakuowałem się z tego budynku, bałem się nawet spojrzeć w oczy recepcjonistce. Bałem się, że mogłaby mi odpowiedzieć rozbawionym albo zdegustowanym spojrzeniem, a to by oznaczało tylko, że wiedziałaby. A ja kompletnie nie chciałem nawet pomyśleć, że ktoś mógłby wiedzieć.

Szybko przedostałem się do domu i wślizgnąłem się do środka, ale Gilberta nawet nie zastałem. Nie była to pierwsza taka sytuacja, mój brat prowadził imprezowy tryb życia. Mogłem odetchnąć, tutaj mnie nikt nie widział, chociaż kiedy tylko pierwsza fala stresu opadła, pieczenie wróciło, a zaraz po nim niesamowite zmęczenie. Jeśli będzie mnie bolało rano, to wtedy coś z tym zrobię, teraz… spać. Po prostu spać…