Oryginalny tytuł: It's not over

Autor: Polyonymous Smith

Zezwolenie: Uzyskane.


Witam wszystkich w mojej pierwszej translacji! Mam nadzieję, że wszystko zostało przetłumaczone poprawnie. Zapraszam do przeczytania. :)


"To nie koniec, hm...?"

Minęły 3 miesiące od ustania katastrofy. W klasie 3-3 pozostało pięciu studentów.

Wszystkie te brutalne śmierci pozostały wspomnieniami, w które nie chce się patrzeć.

Nikt nie miał odwagi, by mówić o katastrofie która zdarzyła się w ich roku. Nie mogą się śmiać z pomyłek które popełnili w przeszłości. Nikt nie może. Nikt.

Sakakibara Kouchi wstał i przyszykował się do szkoły. Przypomniał sobie swój sen, swój koszmar i zadrżał. Wciąż śnił o śmierciach swoich kolegów i o śmierci kogoś ważnego dla niego. Jego ciotki - Reiko Mikami.

To on zamordował swojego krewnego. Jego ciotka była dodatkowym.

Ale czy to był koniec? Czy martwym naprawdę była Reiko Mikami?

Misaki Mei zbudziła go z jego myśli i powiedziała - "Sakakibara-kun, wszystko z tobą w porządku?"

- "Hm? Tak, jest OK." - powiedział Kouchi.

- "Znowu śniłeś na jawie." - powiedziała monotonnie Mei. - "Akazawa-san poszła dziś do szkoły."

- "Aha, wszystko z nią dobrze?" - zapytał Kouchi, ignorując myśl.

- "Tak." - odpowiedziała Mei.

- "Misaki... czy to naprawdę koniec?" - spytał się patrząc na Mei - "Czy katastrofa naprawdę się skończyła?"

Mei nie odpowiedziała, zamiast tego patrząc się w przestrzeń.

Czemu ma przeczucie że to nie koniec? Czemu ma przeczucie, że nie tylko Reiko jest martwą?

- "I, Kouchi-kun?" - spytała się Akazawa Izumi.

- "Hm?" - spytał się Kouichi - "Jakie było twoje pytanie, Akazawa-san?"

- "Widziałeś dzisiaj Mochizukiego?" - zapytała Akazawa.

- "Nie." - odpowiedział.

- "Nikt go dzisiaj nie widział." - powiedziała Mei.

Wszyscy spojrzeli na Misaki.

- "C-co masz na m-myśli, M-misaki?" - wyjąkał Kouichi.

- "Widzieliście go przez ostatnie dni?" - zapytała Mei.

- "Nie." - odpowiedzieli wszyscy.

- "Misaki, powiedziałaś mi że to ko-!" - powiedział Kouichi.

- "Nie powiedziałam ci że już po wszystkim..." - powiedziała Mei przerywając Kouichiemu. - "Nie wiem, Sakakibara-kun... Nie wiem..."

Wszyscy wróciili na miejsca i ucichli. Wszyscy myśleli o tym samym: Czy to naprawdę koniec katastrofy?

Teshigawara szedł do biblioteki i zobaczył coś przy schodach. Coś niepokojącego. Kogoś niepokojącego.

Podszedł do tego i zobaczył...

Zobaczył zwłoki. Ciało było całe pokryte w krwi. Jego ręce były zmasakrowane, a jego głowy nie było.

Teshigawara zrobił krok do tyłu i w coś uderzył.

Zobaczył głowę ofiary i twarz Mochizukiego. Jego twarz również była pokryta we krwi.

Ponownie zrobił krok do tyłu i uciekł.

Gdy zobaczył Misaki, złapał ją za ramiona i krzyknął - "MÓWIŁAŚ NAM ŻE TO JUŻ KONIEC! TO NIE KONIEC, MISAKI! WIDZIAŁEM MOCHIZUKIEGO!"

Kouichi uspokoił przyjaciela i zapytał się - "Co masz na myśli?"

- "Ja... widziałem jego zwłoki..." - powiedział Teshigawara ze łzami na twarzy.

Kouichi spojrzał na Mei.

"Nie wiedziałam..." - powiedziała po cichu.

Wszyscy wrócili do domów mając nadzieję, że nic złego im się nie stanie.

"To nie koniec, hm...?" - zapytał Kouichi patrząc na lalki, które wcześniej sprawiały mu ciarki.

Misaki spojrzała na niego ponuro i odpowiedziała - "Obawiam się, że tak."